Risotto z ciecierzycą i jarmużem

 

Risotto cieciorkowe cudownie kokosowe sprawdzi się świetnie podczas biesiadowania z przyjaciółmi. Ugotowałam je na pierwsze takie spotkanie na jesieni w tamtym roku. Ucieszyłam się gdy goście poprosili o dokładkę i wzięli porcje ze sobą na wynos. Jest bardzo pożywne, ciecierzyca nadaje mu chrupkość a mleczko kokosowe delikatność. Duszona cukinia staje się miękka i soczysta. Dzięki kapustnemu jarmużowi jesteśmy chronieni przed rakiem, posiada także dużo żelaza i przeciwutleniaczy,idąc w parze z cukinią odkwaszają organizm i dobrze wpływają na nasze jelita i trawienie. Mam nadzieję, że będzie Wam tak smakowało jak mnie i moim przyjaciołom.

Na 3-4 osoby
Czas przygotowania: 35-40 minut
1 szklanka ryżu brązowego
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy
1 szklanka uduszonego jarmużu
1 mała cukinia
1/2 szklanki mleczka kokosowego
Sok z 1/2cytryny
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka imbiru
szczypta soli himalajskiej, pieprzu

Wstawiamy wodę 2 szklanki na 1 szklankę ryżu. Ryż gotujemy przez 35-40 minut aż woda wyparuje. By był sypki pod koniec zdejmujemy z ognia. W czasie gotowania ryżu, gotujemy ciecierzycę w 2 szklankach wody lub przygotowujemy gotową. Cukinię kroimy ze skórką, łyżeczką wyjmujemy nasiona i kroimy na małe kawałki. Dusimy w głębokiej patelni lub woku na małym ogniu przez 25-30 minut. Jarmuż dodajemy pod koniec duszenia cukinii i gotujemy w woku i 1/2 szklance wody przez 4-5 minut. Gdy wszystkie składniki ugotujemy, mieszamy razem i dodajemy kurkumę, imbir i mleczko kokosowe. Skrapiamy wszystko cytryną i solą himalajską. Przyprawiamy odrobiną pieprzu czarnego.

 

Bułeczki zimowe z żurawiną

 

Pokochałam te bułeczki. Są cudowne i bardzo elastyczne: dobrze się lepią i można je 'doprawiać' na przeróżne sposoby. Teraz gdy potrzebujemy czegoś odżywczego i rozgrzewającego nas od środka, sprawdzą się wyśmienicie. Gryka w mące dostarczy nam cennego białka i błonnika pokarmowego. Płatki owsiane to bogactwo aminokwasów, witamin B1 i B6 które poprawiają pamięć i działają antydepresyjnie. Jeśli użyjemy mleka migdałowego dostarczymy sobie dodatkowo witaminy E która dba o naszą skórę odmładzając ją. Jeśli wybierzecie zamiast mleka wodę, to najlepiej przefiltrowaną. Dzięki marchewce odżywimy swoje ciało beta karotenem, który wzmocni naszą odporność. A żurawina najlepiej bez cukru dba oo nasz układ moczowy i zabija bakterie. Cynamon działa rozgrzewająco i przyspiesza przemianę materii a kardamon łagodzi kaszel. Bułeczki robi się bardzo szybko, co mam nadzieję będzie zachętą do ich upieczenia, a potem można się już ułożyć z książką i słuchać odgłosu piekarnika gdy będą gotowe. 

Na 12 bułeczek: 3-4 osoby:

2 szklanki mąki gryczanej bez glutenu lub z ciemnego ryżu
100 gram/1 pełna szklanka płatków owsianych, używam Jumbo
2 niepełne szklanki/400 ml mleka roślinnego lub wody przefiltrowanej
2 średnie marchewki
Garść suszonej żurawiny bez cukru
1 łyżeczka cynamonu cejlońskiego
1 łyżeczka kardamonu

Na początek nastawiamy piekarnik na 180 stopni z termoobiegiem.

Do dużej miski wsypujemy mąkę, płatki, wlewamy mleko. Łączymy i mieszamy wszystkie składniki  na ciasto, ma być giętkie ale nie wodniste. Możemy dodać odrobinę mąki. Następnie trzemy marchewkę,dodajemy do ciasta, na końcu żurawina i przyprawy. Znowu dokładnie mieszamy. Wykładamy na blachę pokrytą papierem i formujemy okrągłe bułeczki. Pieczemy 30-35 minut. Po wyjęciu z piekarnika dajemy im 5 minut na ostygnięcie. Mam nadzieję, że będą Was smakować.

Shot na Dzień Dobry

 

Ta miniaturowa piękność pobudzi do pracy Was i Wasze jelita, rozgrzeje, doda energii i ochroni przed zarazkami. Uwielbiam pić go rano, a gdy jest mi mało i wieczorem. Jest prosty w obsłudze, wystarczy kilka przypraw a dostarczymy sobie sporej dawki witamin i antyoksydantów.

Cytryna da Nam witaminę C i zadba o odporność, kurkuma ma działanie antybakteryjne, imbir ociepla i oczyszcza z toksyn. Cynamon osłodzi nam życie, a pieprz cayenne podkręci napój ostrością. Nie mogłabym zapomnieć o mielonych goździkach, które koją i zapobiegają powstawaniu bąków 🙂 Nic tylko wypić, szczególnie styczniową porą. 

Czas przygotowania: piękna chwila
Na 1 osobę:

100 ml przefiltrowanej wody w temperaturze pokojowej
sok z 1/2 cytryny
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki cynamonu cejlońskiego
szczypta mielonych goździków
szczypta pieprzu cayenne

Wodę wlewamy do szklanki i doprawiamy przyprawami, na koniec dodając szczyptę pieprzu cayenne.

Gotowe! Na zdrowie 🙂

Rześka zupa z awokado

 

Całkiem przypadkiem zrobiłam cudownie kremową i rześką zupę z brokuła i selera naciowego. Moje jelita były wniebowzięte i zakochałam się w niej od pierwszego zjedzenia. Mam nadzieję, że Wam również przypadnie do gustu tak jak i mi. 

Dzięki brokułowi który jest skarbem wśród kapust warzywnych odżywimy nasze ciało potasem,  obniżymy poziom ciśnienia. Ponadto ochroni Nas przed anemią, także energia cały dzień nas nie opuści. Posiada także właściwości antyrakowe i antybakteryjne.

Kolejnym składnikiem jest seler naciowy, który uwielbiam za ilość witaminy C i kwas foliowy. Cebula w parze z czosnkiem wymiata toksyny i bakterie z naszego ciała, a awokado specjalnie zostawiłam na koniec: Kocham tego tłuściocha! Pochłaniam go garściami. Ten owoc jest maślany w smaku, ma niewiele kalorii a dostarcza nam kwasów omega-9,-6 i -3. Poza tym trzyma w ryzach nasze nerwy dzięki potasowi, wygrywając z bananem. Zupa z awokado będzie bardziej pożywna i treściwa. 

Na 2 osoby, czas przygotowania 20 minut

400 ml wody: około 2 szklanki
1/2 brokułu: 6-7 różyczek
1 łodyga selera naciowego
1 awokado
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki kolendry
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
sok z 1/2 cytryny
garść pestek dyni
garść pestek słonecznika
szczypta soli i pieprzu
odrobina oliwy

Na początek gotujemy wodę, w tym czasie dzielimy brokuła na różyczki, kroimy cebulę i czosnek i awokado w plasterki. Do gotującej wody wrzucamy cebulę, seler i brokuła. Blanszujemy 5-6 minut we wrzątku. Pod koniec, gdy warzywa będą miękkie dodajemy przyprawy: kurkumę i kolendrę, następnie sól, pieprz i wyciśnięty czosnek; dzięki temu nie straci swoich właściwości leczniczych. Gotujemy jeszcze z 1 minutę. Gdy warzywa będą miękkie, miksujemy zupę, przelewamy do misek i dekorujemy pestkami dyni, słonecznika i awokado. Skrapiamy sokiem z cytryny i oliwą.

Kolorowa sałatka 

 

Ta sałatka na ciepło odżywi Was i ogrzeje od środka. Lubię ją za prostotę i praktycznie zero gotowania także kuchnia nie ucierpi tak bardzo. U mnie odkurza mój pies, na zdrowie! Sałatka wygląda ładnie i ciekawie, z powodzeniem można ją przygotować na przyjęcie przyjaciół i jeść od rana do wieczora.

Kasza gryczana odkwasza organizm, pomagając tym którzy nie przepadają za warzywami na talerzu, ponadto ma więcej błonnika pokarmowego niż ryż dla dobrej pracy jelit. Papryka doda piękna dzięki witaminie C i wolnym rodnikom hamując starzenie. Brokuł zaś wymiecie toksyny i zabezpieczy przed rakiem. Najlepszy jest bez pestycydów i innych ulepszaczy naszego żołądka. W pomidorach koktajlowych znajdziemy mnóstwo witamin takich jak C, E czy K i co jest ich zaletą można je wyhodować w doniczce na parapecie w warunkach domowych. 

Na koniec moje ukochane płatki migdałowe, są dość 'tłuste' ale dzięki nim poczujemy się najedzeni. Białko zwiększy naszą odporność. 

Na 2 osoby, czas: 15-20 minut
1 szklanka kaszy gryczanej palonej lub niepalonej ugotowanej
1/2 brokuła, 6-7 różyczek ugotowanego
1 papryka czerwona
garść pomidorków koktajlowych
garśc pł migdałowych
½ łyżeczki kurkumy
½ łyżeczki imbiru
2 łyżki oliwy
szczypta soli
garść migdałów (opcjonalnie)

Na początek kroimy paprykę w paski i przekładamy do woka lub głębokiej patelni. dusimy w 2 łyżkach oliwy na wolnym ogniu przez 10-15 minut do miękkości. Gdy papryka będzie gotowa,dodajemy różyczki brokuła i pomidorki i dusimy przez 5-6 minut, doprawiamy przyprawami i dokładnie mieszamy. W tym czasie nastawiamy wodę na kaszę: 2 szklanki wody na 1 szklankę kaszy.Pod koniec gotowania doprawiamy szczyptą soli i cytryną. Na tej samej patelni rozgrzewamy oliwę i płatki migdałowe, smażymy przez 2-3 minuty do ich zrumienienia się. Można dodatkowo dodać pokruszone i zrumienione migdały. Podajemy w dużej misce.

Pasztet selerowy

 

Jakiś czas temu wybrałam się do mojego ulubionego sklep ze zdrową żywnością i poprosiłam o kawałek pasztetu z selerem. Jakie było moje zaskoczenie gdy jego spróbowałam! Zakochałam się od pierwszego ugryzienia. Pomyślałam, że fantastycznie byłoby zrobić takie cudo w domu. Postanowiłam go jak najszybciej upiec, a że lubię prostotę w życiu i gotowaniu skupiłam się głównie na 'esencji' selera, który nie tylko wymiata toksyny z organizmu ale też może zmniejszać ból stawów. Zapraszam do upieczenia i skosztowania tego przystojniaka.

Na 3-4 osoby lub tak jak w moim przypadku na 1, gdy seler okazuje się zbyt dobry by się z kimkolwiek dzielić i pałaszujesz do w 2 dni

1 duży lub 2 małe selery
1 szklanka kaszy jaglanej
garść koperku
garść pomidorów suszonych (opcjonalnie)
1-2 łyżki oliwy
szczypta: imbiru
kurkumy
soli i pieprzu

Nastawiamy piekarnik na 170 stopni z termoobiegiem. Od tego roku staram się zmniejszyć temperaturę gotowania potraw, wysoka wpływa niekorzystnie na jelita. W tym czasie obieramy i kroimy seler w plasterki,gotujemy na parze około 15 minut. Obok po opłukaniu gotujemy szklankę kaszy w 2 szklankach wody na średnim ogniu. Następnie wrzucamy wszystkie składniki do blendera i miksujemy na gładką masę. Przekładamy do formy keksowej wyłożonej papierem lub wysmarowanej oliwą i pieczemy około 1h. Po wyjęciu z piekarnika dajemy 5-10 minut na ostygnięcie i 'ścięcie' pasztetowi. Mam nadzieję, że okaże się pyszny.