Inspiracja VegeKika

with Brak komentarzy

 

Monikę Prucnel – założycielkę i autorkę blogu Vege Kika poznałam pół roku temu na Food Blogger Fest. Razem brałyśmy udział w Warsztatach kulinarnych i miło spędziłyśmy czas. Monika zaimponowała mi swoją długoletnią pasją do wegetariańskich przepisów. Na blogu Vege Kika znajdziecie nie tylko piękne i ciekawe zdjęcia z fotografii kulinarnej, ale także przepisy dla wegan i ebook Moniki pod tytułem: “Apetyt na Wege. Kuchnia wegetariańska na każdą porę roku.” Cieszę się, że mogłyśmy się spotkać i dziękuję bardzo za inspirację do rozwoju. Zapraszam Was do lektury wywiadu. Poza rozmową, znajdziecie tutaj też dwa cudowne przepisy Vege Kiki, w sam raz na jesień.

  1. Czym się zajmujesz?

Jestem copywriterką i dietetyczką. Obecnie więcej czasu poświęcam na copywriting i pisanie artykułów o różnorodnej tematyce, a dużo mniej na dietetykę, ale pracuję nad tym, żeby te role się odwróciły. Przede wszystkim chcę wrócić do aktywnego blogowania i prowadzenia nie tylko mojego bloga wegetariańskiego Vege Kika, ale też raczkującego dopiero bloga o dietetyce Dietologia.

  1. Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem i zdrowym odżywianiem?

Może zacznijmy od zdrowego odżywiania – ta przygoda trwa w sumie od urodzenia! Moja mama, niedoszła specjalistka od żywienia (dostała się na studia żywieniowe na SGGW, ale w ostatniej chwili zrezygnowała, żeby poświęcić się ogrodnictwu) zawsze wpajała mi i mojej siostrze zdrowe nawyki. W dzieciństwie jadłyśmy dużo warzyw (wiele z nich uprawianych przez mamę) i owoców. Na śniadanie zawsze były płatki owsiane – co prawda wtedy mi nie smakowały, ale było to coś zdrowego! Dzięki mamie poznałam dużo różnorodnych, zdrowych produktów i się do nich przyzwyczaiłam. Moim smakiem z dzieciństwa jest, na przykład awokado albo masło orzechowe, choć w czasach mojego dzieciństwa (na przełomie lat 80. i 90.) nie było zbyt często spotykane, żeby się zajadać tymi produktami. Mięso przestałam jeść w drugiej klasie liceum i nie jem dotąd. Dzięki wegetarianizmowi moja wiedza na temat zdrowego odżywiania bardzo ewoluowała. No i dzięki moim drugim studiom – żywienie człowieka i ocena żywności na SGGW (pierwsze i drugie studia to była polonistyka na UW i stosowane nauki społeczne). Jeśli chodzi o blogowanie, to zaczęło się wiele lat temu. Bloga Vege Kika założyłam w 2010 roku. Na założenie bloga namówiła mnie moja siostra widząc jak lubię “wydziwiać” w kuchni. Na początku prowadziłam bloga bardziej intensywnie, bo miałam więcej czasu podczas studiów. Kiedy zaczęłam pracować na pełen etat, troszkę zwolniłam z publikowaniem treści na blogu, chociaż planuję to niedługo naprawić.

  1. Jak pasja przerodziła się w karierę?

Myślę, że w moim wypadku mówienie o karierze to za wielkie słowo. To nadal tylko (a może raczej AŻ) pasja. Zobaczymy, może za jakiś rok będę mogła powiedzieć, że pasja przerodziła się w karierę. 

  1. Jakie jest Twoje motto życiowe?

Jedzenie to najlepszy suplement i lekarstwo, jakie możemy sobie zafundować

  1. Jaka jest Twoja żywieniowa filozofia?

To może rozwinę moje motto. Uważam (i wiem), że jedzenie zgodnie z zasadami prawidłowego odżywiania (zawartymi chociażby w piramidzie zdrowego żywienia i aktywności fizycznej) może przyczynić się do poprawy zdrowia i do zapobiegania wielu chorobom. Uważam, że trzeba jeść różnorodnie, “pakować” do potraw jak najwięcej zieleniny. Jeść dużo kolorowych warzyw i owoców. Chronimy w ten sposób nasz organizm przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak wolne rodniki, zanieczyszczenie środowiska, wirusy, bakterie. Przykre jest to, że wiele osób o tym nie wie albo nie jest się w stanie do tego przekonać, żeby zmienić swoje życie. Nigdy nikogo nie namawiam do niejedzenia mięsa. To indywidualny wybór, chociaż oczywiście lepiej go nie jeść, albo przynajmniej ograniczyć jego spożycie. Ale zawsze bardzo namawiam wszystkich do polubienia się z warzywami i jedzenia  ich w jak największej ilości!

  1. Kto lub co Cię inspiruje?

Być może będzie to dość trywialna odpowiedź, ale w gotowaniu inspiruję się programami kulinarnymi i książkami kucharskimi. Mój ulubiony telewizyjny kucharz to Jamie Oliver – uwielbiam jego stylistykę potraw (jest w nich tyle kolorów! Tak jak lubię najbardziej!). Książek kucharskich i o zdrowym odżywianiu mam sporo i trudno mi powiedzieć, którymi inspiruję się najbardziej. Lubię bardzo książki Marty Dymek, często do nich zaglodam. À propos, blogi kulinarne też są dla mnie dużą inspiracją. Oprócz polskiej Jadłonomii, Vegan Nerd, Hello Morning czy Qumam Kasze, chętnie zaglądam na wegetariańskie i wegańskie blogi zagraniczne, np. Love & Lemons (prześliczne zdjęcia, takie jakie chciałabym robić u siebie), Minimalist Baker czy Green Kitchen Stories.

  1. Jak dbasz o siebie?

Przede wszystkim przestrzegam mojej żywieniowej filozofii. Poza tym jeżdżę na rowerze, czasem biegam i powoli wracam do jogi (bo zrobiłam sobie dość długą przerwę).

  1. Jakie są Twoje codzienne rytuały?

Hmm. Raczej nie mam żadnych rytuałów. Chociaż chciałabym jeden rytuał wdrożyć – codzienna, poranna joga! Na razie nie ma w tym żadnej systematyczności, ale mam nadzieję, że uda się wypracować 😉

  1. Jakie jest Twoje największe osiągnięcie związane z odżywianiem?

Za największe osiągnięcia uważam momenty, gdy pod moim wpływem ktoś zmienia swój sposób odżywiania na lepszy. Udało mi się przekonać do zmiany zwyczajów żywieniowych już kilka osób. I dzięki temu poprawiło się też ich zdrowie. 

  1. Co lubisz jeść na śniadanie, obiad, kolację?

Na pierwsze śniadanie wypijam kawę z mlekiem i zjadam kanapkę, np. dziś jadłam z pyszną bakłażanową i intensywnie czosnkową pastą baba ghanoush, plus oczywiście trochę surowych warzyw do pochrupania. Drugie śniadanie to u mnie zawsze owsianka z bananem, dosypuję do niej jakiś superfood (np. sproszkowany korzeń maca, pyłek kwiatowy, olejek z wiesiołka, kukruma) i owoce jagodowe (świeże lub mrożone). Obiady wyglądają bardzo różnie, ostatnio zjadam jakąś rozgrzewającą zupę (dziś była to zupa ze świeżych pomidorów, z mleczkiem kokosowym i kaszą jaglaną), ale lubię też obiady w stylu “buddha bowl” – wrzucam do miski wszystko co mi się nawinie, np. komosę ryżową, podsmażone tofu, upieczoną dynię, sos z masła orzechowego i trochę chrupiących, surowych warzyw. Na kolację lubię od czasu do czasu zjeść moje ulubione placki owsiane, dość często robię “placki jak ciasto marchewkowe”, na które przepis znajdziesz na mojej stronie: https://vege-kika.blogspot.com/2019/01/placki-jak-ciasto-marchewkowe.html 

  1. Co nosisz w torebce w ciągu dnia na przekąskę?

Nic nie noszę. Raczej nie mam potrzeby przekąszania. Jeśli wiem, że czeka mnie długa przerwa w jedzeniu, to zabieram ze sobą banana.

  1. Od czego zacząć odżywienie siebie?

Rozumiem, że chodzi o to, co zrobić, żeby zacząć się zdrowo odżywiać? Po pierwsze nie trzeba to robić stopniowo, bo jak od razu odstawimy wszystkie lubiane niezdrowe produkty, zwłaszcza gdy jest ich bardzo dużo, to szybko za nimi zatęsknimy i możemy wrócić do złych nawyków. Trzeba zacząć od oswajania się z nowymi smakami, przekonywania się do nich, szukania alternatywnych produktów dla niezdrowej żywności. Wiele osób uważa, że wielu niezdrowych produktów nie da się niczym zastąpić, że nie da się odtworzyć tego smaku. Ale ja uważam, że się da. Na przykład ksylitol czy erytrol świetnie zastępują cukier. Praktycznie w każdym przepisie na ciasto cukier można zastąpić jednym z tych składników, otrzymując naprawdę zdrowy produkt!

  1. Jaki jest najlepszy przepis jaki kiedykolwiek zrobiłaś?

Sama nie wiem… Wiele ich zrobiłam. Na pytanie “jaki jest najlepszy?” powinni odpowiedzieć czytelnicy mojego bloga. Najpopularniejszy jest przepis na pieczone kotleciki z fasoli. Osobiście mam wiele ulubionych przepisów, ale może wskażę jeden taki bardzo jesienny. Jest to chowder z kukurydzą, dynią i suszonymi pomidorami: https://vege-kika.blogspot.com/2014/09/chowder-z-kukurydza-dynia-i-suszonymi.html

  1. Bez jakich składników nie wyobrażasz sobie swoich przepisów?

Bez pomidorów, marchewki, czosnku, cebuli, natki pietruszki, soku z cytryny, bez soli i pieprzu, ciecierzycy, soczewicy i jeszcze wielu innych roślinnych produktów. Za to chociaż jadam jajka, mleko i sery, to wyobrażam sobie moje przepisy bez nich, bo w sumie rzadko ich używam w “kreatywnych” potrawach.

  1. Czy masz swoje sposoby na to by być zdrową i szczęśliwą każdego dnia?

Tak. Zdrowo się odżywiam – to po pierwsze. Staram się też być opanowana i się nie denerwować nawet w stresujących sytuacjach – nie zawsze się to udaje, ale warto próbować. No i wykonuję profilaktyczne badania, kontroluję swoje zdrowie, a jak coś mnie niepokoi to konsultuję się z lekarzem – to podstawa tego, żeby być zdrową.

  1. Czego nauczyło Cię prowadzenie blogu Vege Kika?

Stałam się dużo bardziej kreatywna w kuchni. Poznałam wiele nowych smaków – żeby urozmaicić blog, często sięgam po nowe produkty, próbuję ich i wymyślam potrawy z nimi w roli głównej. No i nauczyłam się robić lepsze zdjęcia jedzenia.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję 🙂

Obserwuj na Katarzyna Hryniewicz:

Latest posts from