Głęboki odpoczynek dzięki depresji

with Brak komentarzy

Głęboki odpoczynek dzięki depresji to moja intymna podróż w głąb siebie, odnalezienie pasji mojego serca i pokochanie siebie do utraty tchu. Gdy założyłam blog Czuje i smakuje w styczniu tego roku pragnęłam poruszyć Wasze jelita, mózg i serce. Przekazać Wam to, co dzieje się głęboko w mojej duszy. Chciałam by blog był dla Was miejscem, gdzie możecie znaleźć wsparcie, odżywianiem holistycznym dzięki karmiącemu jedzeniu i duchowym artykułom. Wierzę, że odżywianie posiada większe znaczenie. Możemy odżywiać się poprzez jedzenie, bliskość ciepłych ludzi, ich wibracje, a także energię natury i powolne kosztowane dnia podczas medytacji lub jogi, Twojej ulubionej aktywności.

Głęboki odpoczynek dzięki depresji jest jednym z najbardziej intymnych na blogu. Pisałam go kilka dni płacząc i śmiejąc się przez łzy. Przeszłam krętą drogę...Odradzam się jak Feniks z popiołów. Wiem, że wielu z Was przechodzi podobną podróż lub doświadczyło podobnych lęków, stanów, depresji. Mam nadzieję, że ten post będzie dla Was wsparciem w trudnych chwilach.

Głęboki odpoczynek dzięki depresji - czyżbym kokietowała tytułem artykułu? Czasem by nakarmić i odżywić siebie trzeba sięgnąć głęboko w zakamarki swojej duszy i położyć się dosłownie. Wymasować swoje ciało od wewnątrz i zewnątrz. Leżąc na łóżku i nie mogąc wstać, prosząc o pomoc. Dzisiaj mogę powiedzieć, że ta choroba była jednym z najlepszych doświadczeń w moim życiu...choć nie chciałam jej zauważyć, ale po dwóch miesiącach...zaczęłam głęboki odpoczynek dzięki depresji.

Ogromne łaknienie na więcej i moje wybory nie często szły w parze z wewnętrzną harmonią, spokojem i blaskiem moich oczu. Biegłam po kolejne przedmioty, które w ogólnym mniemaniu zapewniają pewność siebie, status i dobrobyt, ale czy wewnętrzny? Czy pamiętałam, że to co naprawdę mnie cieszy, to leżenie na łące z bosymi stopami, śpiew przy ognisku z przyjaciółmi, taniec o poranku do romantycznej muzyki, ciepło kuchni w blasku świec i przytulanie się z bliskimi ludźmi, zwierzętami? Zapomniałam o tym...

Zarabiałam wychodząc wcześnie rano i wracając prawie w nocy do domu, pustego i ciemnego przez kilka lat o jednej złapanej w biegu, lepkiej drożdżówce. Moje relacje były powierzchowne, nie wszystkie...uśmiechałam się bo tak jest miło, w związku z tym nie cieszyłam się szczerze. Zgadzałam się na to, czego nie chciałam robić. Czasem moje rozmowy toczyły się wokół pieniędzy i życia na pokaz: tym przedmiotem zyskam uznanie innych. Czasem zabiegałam o czyjąś uwagę. Szukałam miłości i przyjaźni tam gdzie byłam odrzucana. Goniłam za akceptacją tych, którzy są nieobecni psychicznie i fizycznie. I tak straciłam moją wewnętrzną radość bycia i przeżywania życia oczami dziecka, duszy. Czułam się przemęczona i wyeksploatowana.

Dziecko to nasza dusza. Spodobało mi się, to co powiedział Rumi: "Dusza istnieje dla swojej własnej radości. Jak duża część Twojego życia przypomina Ci raczej pracę domową niż przygodę?" Widzę przygodę jako spełnianie potrzeb mojego serca: codziennie pytam się siebie: czego potrzebujesz? na co masz ochotę? Co jest dla mnie dobre? Jak pragnę by wyglądało moje życie? Co mnie cieszy? Jak mogę nakarmić moje serce?

Prawie 2 lata temu, doświadczyłam depresji. Na szczęście, zauważyłam ją 2 miesiące później, mówiąc, że nie mam siły by wstać z łóżka i potrzebuję pomocy, płacząc z bólu psychicznego i fizycznego podczas przerwy w pracy i po powrocie do domu. Jestem pod opieką psychologa, moich przyjaciółek i siebie. To wsparcie, moja determinacja i pewne tajemnicze nagrania o których Wam opowiem wkrótce dają mi wystarczająco dużo siły by codziennie rano ubrać się, iść do pracy i planować odpoczynek.

Rzuciłam pracę, wyprzedałam rzeczy, które nie pozwalały mi oddychać, wyjechałam na wakacje, przytulać się i wyśmiać z moją przyjaciółką w Londynie. Dużo spałam, wreszcie! Zaczęłam karmić ciało kolorowym jedzeniem i powoli odzyskuję uśmiech i blask w moich oczach. Wreszcie adoptuję Hapsa i ocieplam moje gniazdo kolorami bieli, złota i różu, tak jak chciałam.

Głęboki odpoczynek dzięki depresji. Tak, bo depresja dla mnie jest zatrzymaniem w biegu i powiedzeniem: Twoje ciało i serce jest przemęczone do granic możliwości, prosi: zaopiekuj się mną z czułością i uwagą. Zwolnij, polub, pokochaj odpoczynek, masz do tego prawo, masz prawo odmawiać, nie tłumacząc się, masz prawo być smutna i bać się, masz prawo być taka jaka jesteś i czuć bo to jesteś Ty i jesteś największą wartością dlatego że jesteś, nie z powodu pięknego zegarka, butów lub makijażu na niewyspanej i zamaskowanej twarzy. A propo, jak ja lubię chodzić bez makijażu, to wtedy podobam się sobie najbardziej.

Dziękuję Tobie depresjo, że się pojawiłaś i że Ciebie zauważyłam i miałam szansę na głęboki odpoczynek i nakarmienie mojego organizmu bym mogła spokojnie się cieszyć. Dziękuję, że pokazałaś mi, ze jestem ważna. Tak się tym stanem uzależniłam, że już nie chcę się cofać, smakuję życie! Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli i wspierają mnie dzisiaj. Sama bym tego nie dokonała.

Obserwuj na Katarzyna Hryniewicz:

Nazywam się Katarzyna Hryniewicz. Miło mi, że jesteś. Pomagam kobietom w czułym i zdrowym odżywianiu. Tworzę roślinne przepisy dla ciała i duszy pełne dobra natury. Pokazuję jak gotować żywe i odżywcze posiłki byś czuła się radosna i spokojna. Zapraszam serdecznie, Katarzyna

Latest posts from